Wczoraj, tuż przed zaśnięciem, przyszło mi na myśl takie oto zdanie: "Matka, to spec od czarnej roboty". Powiedziałam je na głos, wynosząc kota do kotłowni, a następnie ogarniając zlew kuchenny, żeby rano było gdzie kubek po herbacie odstawić. Wyszło ono ze mnie samoistnie i dopiero po chwili stwierdziłam, że było niezwykle trafne. 

Staram się nie skrzeczeć za dużo. Wolę niektóre rzeczy ogarnąć sama, bez czekania aż ktoś się domyśli. W zasadzie to nawet nie lubię na to czekać i nie lubię mieć, co do tego, oczekiwań. Wiem, że każdy wiek ma swoje prawa i pamiętam, jak sama, na wszelki wypadek siedziałam cicho, i we własnym pokoju, słysząc, jak mama nerwowo w kuchni stuka naczyniami. Czasem dobiegało mych uszu, któreś z jej sfrustrowanych westchnień. Na nie także, na wszelki wypadek, nie reagowałam. I wiedziałam, że angażując się, od czasu do czasu, tak na sto procent, zyskam jej uznanie i odpuszczenie win wszelakich.

Dlaczego zatem miałabym dziwić się własnym dzieciom i karmić się ciągłym nerwem w tym temacie? Zresztą, im szybciej odpuszczę sobie spodziewanie się i oczekiwanie, że inni zrobią to, na czym mi zależy, tym łatwiej będzie mi się żyło tak w ogóle, na co dzień.

Jestem zatem specem od czarnej roboty, w tym mycia kibli, ogarniania kwestii czystości ubrań, czy ustawiania butów, prawy do lewego. Niech będzie. Jak trzeba, wyniosę też kota do kotłowni, co by od piątej rano nie skakał córce po twarzy, i nałożę mu odrobinę karmy, żeby nie miauczał pod drzwiami wymuszając ich otwarcie. Wymienię wodę psu, żeby miał świeżą, jak w środku nocy zechce się jej napić, i pogaszę światła, a także wyniosę zupę na taras, żeby nie skisła. A potem położę się, mając pewność, że to, co powinno zostać ogarnięte, ogarnięte zostało.

P.S. Niech no tylko tą Kawkę przeczytają moje córki... ale się nasłucham! Że, co ja tu wypisuję! Że one przecież i zawsze i w ogóle i jak ja tak mogę!? I ja to doskonale zrozumiem, ponieważ pamiętam, kiedy moja mama wypowiadała się w podobnym tonie, jak ja powyżej, jednakże z dużo mniejszą delikatnością, co mi się także zdarza, a ja uruchamiałam się natychmiast i krzyczałam: "No tak! Bo ja to nic nie robię! A skąd ja mogłam wiedzieć, że to trzeba zrobić? Nie mogłaś powiedzieć? Nie mogłaś poczekać? Przecież mówiłam, że ja to zrobię!":D

Muzyczka do Kawki:
https://www.youtube.com/watch?v=gOryThDjSmM&ab_channel=KasiaiTomek

11 marca 2024r.